Witam po raz kolejny.
Znów napisałam
porąbanego one shota, cóż, w środku nocy, więc jest krótki i niezbyt normalny.
Miał być dłuższy, ale doszłam do wniosku, że dopisując coś, tylko go zepsuje.
Indżoj.
„3 października
W szkole jest nowy
chłopak, Frank. Lubię go, fajnie się z nim rozmawiało. Spotkaliśmy się
wychodząc ze szkoły i jakoś tak znaleźliśmy wspólny język. Lubi tą samą muzykę
i nawet ubiera się w podobnym stylu! Gadaliśmy też o komiksach i paru innych
rzeczach. Może się zakumplujemy, fajnie by było.”
Nowa szkoła, nowi ludzie, nauczyciele… Ale chyba nie będzie tak źle.
Siedzę teraz w sali chemicznej, oglądam wszystko i wszystkich. Nauczycielka
wydaje się być miła, dość młoda pani Fuentes nie wrzeszczy na nas i tłumaczy
zrozumiale materiał. A klasa… cóż, jak w każdej innej szkole, uczniowie dzielą
się na takie jakby grupy. Na tyłach, niedaleko mnie, siedzą sportowcy.
Chyba są spoko, ale nie wiem, czy mnie polubią. Jest tam taki jeden
chłopak, który raz się nawet do mnie uśmiechnął.
Mniej więcej na środku Sali siedzą dziewczyny z obcisłymi ciuchami i
makijażem zapewne cięższym od Slayera. Nie trzeba komentować
Przede mną znajdowała się niewielka grupa wyrzutków, mieli talent, nie mieszali
się z innymi, chcieli się wyróżnić, więc ich źle ich potraktowano. Rozumiem ich.
Reszta to „kujony”, kilka mniejszych grupek i, na szarym końcu, ja.
Nie zauważyłem nawet, jak szybko minęły lekcje. Dziś jeszcze z nikim
nie rozmawiałem, ale może w końcu ktoś zagada…
-Hej! – usłyszałem za sobą głos jakiegoś chłopaka. Obróciłem się i zobaczyłem,
że to on uśmiechnął się do mnie wtedy. –Jestem Gerard.
-Cześć, Frank. - uśmiechnąłem się miło do niego.
-Wracasz już? Możemy pójść razem, jak chcesz - zaproponował. Ktoś jednak chciał ze mną gadać, i to od tak zwanych sportowców, super! Wydawał się być fajnym gościem. Pokiwałem głowa i ruszyliśmy w stronę wyjścia.
-Ej, to naszywka The Misfits? I Iron Maiden? - zapytał zauważając loga zespołów na mojej torbie.
-Tak, słuchasz ich? - rozpromieniłem się.
Kto wie, może się zaprzyjaźnimy?
"10 października
Nie wiem, co mam robić, czy to jakieś zauroczenie? Ale to pół biedy... Nikt nie może wiedzieć. Oni go nienawidzą, bo chodzą plotki, że jest gejem. W innej sytuacji bym się ucieszył z jego orientacji, ale nie teraz.
Oni są niebezpieczni."
O co chodzi?
Czuję się, jakbym przyszedł do szkoły brudny, czy coś. Wszyscy mnie unikają, wiem, że tydzień temu było podobnie, ale miałem Gerarda. A teraz rzucają mi pogardliwe spojrzenia i kilka razy słyszałem przezwiska.
-Ciota - mruknęła jakaś dziewczyna.
Co się tutaj do cholery działo?! Gerard trzymał się swoich, także gardzących mną, ale nic nie robił. Nie dziwię mu się.
-Pedał! - krzyknął ktoś zza moich pleców i popchnął tak, że prawie upadłem.
O nie. Nie, nie, nie!! A co jeśli oni wiedzą, że wolę facetów? To pewnie dlatego tak cały czas mnie obrażają. Ale skąd by wiedzieli?!
Dziś wracam sam, Gerard ma trening... Zresztą i tak nie miałbym na co liczyć.
Myślałem o nim całą noc, nie wiem, dlaczego. Boję się, że mi się podoba. Tylko tego brakuje...
"6 listopada
Każą mi to robić, każą go krzywdzić. Nie chcę... On nie może cierpieć... Ale nie umiem nic zrobić"
Dostałem z łokcia w brzuch. Skuliłem się i nie próbowałem już uciekać. Słyszałem jakieś krzyki, nie rozumiałem dokładnie... Mówili do Gerarda... Poczułem, jak ktoś podnosi mnie i po chwili klęczałem, trzymając się za brzuch, na środku korytarza szkolnego. Zobaczyłam zbliżającego się do mnie Gerarda. W jego oczach był... smutek? Czy to możliwe? Pewnie to zwidy, zakochiwałem się w nim jeszcze bardziej, cały czas... Nawet, jeśli ze mnie szydził.
-Zrób to, Way! No dawaj, boisz się zasranego pedała?
Kopnięcie w brzuch.
Zaczynam płakać.
Kolejne uderzenie.
On mi to zrobił.
Jedyna osoba, z którą kiedyś mogłem rozmawiać. Na której mi zależy.
Teraz leżę na podłodze.
Nic już się nie liczy.
Straciłem nadzieję na miłość.
Na wszystko.
"9 grudnia
Nie daję rady.
Ranię go, więc zacząłem ranić siebie.
Czemu nie potrafię tego przerwać?!
Nie wiem, ale karam się za to.
Za każdą łzę w jego oku.
Nikt nie może wiedzieć, jak słaby jestem!"
Jest coraz gorzej. Wszystko mnie przytłacza. Gerard już na mnie nawet nie patrzy. A ja go kocham. On ma w dupie moje uczucia, ale przecież nie jest gejem, a nikogo do miłości nie zmuszę.
W szkole sytuacja taka sama.
Przeżyłbym to spokojnie, gdyby był przy mnie.
Ale jest oprawcą.
I nikt mi już nie pomoże.
"21 maja
To już mnie wykańcza. Chcę pomóc Frankowi, kocham go tak strasznie... Ale nie potrafię, poza tym na pewno tego nie odwzajemnia. Cierpi przeze mnie, to ja go tak ranię.
Całe noce płaczę i zadaję sobie ból.
Wołam o tą cholerną pomoc,
ale tylko on mnie może naprawić."
Jestem na skraju wytrzymania. Nie wiem co robić.
Gerardzie, pomóż, proszę!
"25 maja
Już koniec. Koniec wszystkiego.
Poddaję się. Tak nie da się żyć.
Skończę jak tchórz.
Kocham Cię, Frankie."
Już nie martwię się o to, co powie rodzina. To egoistyczne, bo będą się pewnie załamywać, obwiniać i zastanawiać, dlaczego.
Bo kocham Gerarda.
~~~*~~~*~~~
Stoję na moście, chłodne powietrze owiewa moją zadziwiająco spokojną twarz. Opieram się o barierkę.
Ktoś jest obok.
Odwracam wzrok i widzę Gerarda.
Wykończonego, wygląda strasznie, ale ciągle na swój sposób pięknie.
Widzę, co chce zrobić.
I już wiem, że nie ma dla nas nadziei.
-Razem? - zapytałem, chwytając go delikatnie za rękę.
-Razem.
Skaczemy.
EDEK NAWET NIE DAŁAŚ IM SIĘ SOBĄ NACIESZYĆ ://///
OdpowiedzUsuńNISZCZYSZ MI ŻYCIE, ALE KOCHAM CIĘ, KOCHAM TEGO SHOTA, WSZYSTKO JEST IDEALNE, A JA JUŻ CHYBA PÓJDĘ, BO SERIO ZNOWU NIE WIEM CO NAPISAĆ I TYLKO SIĘ OŚMIESZAM
Piękne.
OdpowiedzUsuńNo
serio
umarłam.
Ehh, ale zaś takie smutne...
Bosz, życie się kończy jak to czytam.
Ale choć ten shot jest krótki, to...ma w sobie coś..
Takiego niezwykłego.
No i te wspólne samobójstwo.
Marzenie jak ze snu..
Bosz, pogubiłam się.
No, nie męczę Cię, bo i tak już mnie oskarżają o stalking ;__;
Dobra, to papatki i trzym się. :)
Do następnego szota :> (mam nadzieję)
c:
Przyjemnie się czytało, a skończyło się nagle. W sumie to jeszcze nie dotarło do mnie do końca, ale rany...
OdpowiedzUsuńNie wiem w którym momencie zaczęło mi się wydawać, że opisujesz moje życie.
Piękne, kocham tego szota <3
Nie jestem dobra w pisaniu komentarzy ani nic więc powiem tylko, że kocham to i czekam aż znowu coś napiszesz :3
OdpowiedzUsuńPorządnie Cię opierdalam że nie umiesz pisać i nie powinnaś tego robić #hejt #hejt #hejt #pierdolnę #tyle #hasztagów #ile #będę #chciała
OdpowiedzUsuńwow, piszesz genialne rzeczy, aż miło czytać :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy sposób narracji. Szkoda, ze "zmarnowałaś" pomysł na krótkiego shota. Masz literówki i parę innych błędów ale to techniczne rzeczy. Całość czyta się dobrze i gratulacje za zawarcie całkiem sporej ilości treści w czymś tak krótkim. Nie bądź dla siebie tak ostra bo pisanie idzie Ci całkiem ok. Pomyśl nad czymś dłuższym, chętnie przeczytam:) Trzymaj się cieplutko
OdpowiedzUsuń-Razem? - zapytałem, chwytając go delikatnie za rękę.
OdpowiedzUsuń-Razem.
Skaczemy.
płacze przez Cb cześć
oo jak ładnie o napisałaś! :) miło się czyta!
OdpowiedzUsuńKlikniesz w banner sheinside w bocznym pasku? . ja się zrewanżuje obs.
daj znać w poscie. ( sprawdzam )
Julcze-blog.blogspot.com
Piękne. No i tyle mam do powiedzenia, bo... no... Ale ja nie płaczę, prawie.
OdpowiedzUsuń