sobota, 25 października 2014

little thing, first - so called - poem

Dzień doberek, dobry wieczór
To nie jest frerard, tylko krótka kupa na poziomie pierwszej klasy, ale wrzucam bo się starałam XD Mam nadzieję że tego nikt nie zobaczy.


Myślę

Wyżerając każdy, zniszczony już, kawałek mojej duszy.
Czytam
Marząc o cieple fizycznym, spowodowanym dotykiem Twojej delikatnej dłoni, uwalniającym mnie od katuszy.
Wyobrażam
Jak beztrosko żyjemy, zapominając o śmierci, która nadejdzie na pewno.
Niszczę
Moje myśli, nie mogąc złączyć ich w jedno.
Wzdycham
Mając jednak nadzieję na wspólne szczęście, nie tylko w mojej głowie.
Odpisując
Zostawiam jakiś ślad po sobie.
Żebyś wiedziała
Że tęsknię za dotykiem, którego jeszcze nie było
Że marzę o wspomnieniu, które jak mgła by się nie rozmyło.
Ale w końcu
Kiedyś, po długich miesiącach
Nasze marzenia nie będą marzeniami
I coś, o czym myślałyśmy latami
Połączy nas i rozdzielić nie pozwoli
I będę mogła ogrzewać Twe serce do woli.